Skąd się biorą wzory

Od kiedy zaczęłam moją przygodę z projektowaniem i tworzeniem abażurów oraz lamp zwracam coraz baczniejszą uwagę na otaczające mnie wzory i kolory. To zawsze mnie przyciągało i interesowało, moje oczy zawsze szukały dodatkowej stymulacji, jednak teraz jest to bardziej nasilone. Po otwarciu się na ten świat stwierdzam, że bardzo mało jest tych fajnych kolorów i wzorów w naszych domach i na naszych ubraniach, a przecież wzorców skąd czerpać pomysły jest przecież miliony.

Biblioteka designu

Niedaleko Nowego Jorku znajduje się największa na świecie biblioteka wzorów czyli The Pattern Library, która w swoich magazynach gromadzi około 7 milionów oryginalnych obrazów, fragmentów tkanin, haftów i tapet, co czyni z niej największą kolekcję na świecie.

instagram the_design_library

Projektanci pracujący dla modowych marek haute couture lub zwykłych sieciówek udają się do tam aby znaleźć materiały historyczne do wykorzystania, adaptacji i przetworzenia w ramach własnej twórczej wizji. Właściciel biblioteki jest zdania, że to całe bogactwo nie może leżeć bezużytecznie należy je ożywiać i pozwolić światu zobaczyć je odtworzone.

Peter Koepke pracował w bibliotece przez 12 lat, zanim kupił ją w 2002 od jej założycielki, projektantki tekstyliów Susan Meller. Meller i jej mąż założyli bibliotekę w 1972 r., kiedy zdali sobie sprawę, że wśród projektantów jest rynek zbytu na kolekcje tkanin i patchworków. Wzory pochodzą z całego świata, a szczególnie z Francji i Włoch.

To Koepke, którego poprzednia kariera polegała na tropieniu i handlu południowoamerykańską ceramiką plemienną i sztuką tekstylną, zmienił bibliotekę w magazyn kreatywny, którym jest dzisiaj. Początki pracy Koepkego to zbiory plemiennych tkanin i ceramiki w Górnej Amazonii w Peru. Były to dzieła z XX wieku, a więc współczesne wyrażenia ludzkiego dążenia do upiększania rzeczy. Przed dołączeniem do Biblioteki Koepke zbierał i sprzedawał kolekcje plemienne muzeom, korporacjom i osobom prywatnym. Właściciel nadal lata kilka razy w miesiącu po świecie i zdobywa wzory, które są historycznie ważne i mają potencjał, by przekroczyć swój pierwotny kontekst i przemówić do projektantów.

instagram the_design_library

Bogactwo

Zbiór w Bibliotece Projektów opiera się na rozbudowanym systemie klasyfikacji. Wzory są skrupulatnie katalogowane przy użyciu tego samego systemu, którego biologia używa do klasyfikowania zwierząt: rodziny, rodzaju i gatunku. Z czterema głównymi rodzinami – kwiatowymi, geometrycznymi, etnicznymi i konwersacyjnymi – istnieje w sumie 1200 kategorii, głównie opartych na okresach historycznych, ruchach artystycznych, technikach, typie lub wyglądzie tkaniny, motywach i nastroju. Magazyn jest wypełniony po brzegi stosami tkanin, książek i wiszących tkanin, a na jego powierzchni znajdują się ogromne 24-metrowe stoły dla projektantów. 

instagram the_design_library

Mimo, że biblioteka jest czymś fundamentalnym dla przemysłu modowego i wiele marek po prostu nie wyobraża sobie projektowania bez jej pomocy, większość osób nigdy nie słyszała o jej istnieniu. To dlatego, że jej odbiorcami są tylko biznesy, a nie indywidualni odbiorcy. Co więcej, wiele firm nie chce zdradzać skąd czerpią swoje pomysły.

Niektórzy projektanci, którzy proszą o dostęp do kolekcji, wysyłają krótkie informacje z wyprzedzeniem, a kiedy przybywają, konsultanci biblioteki przedstawiają im od 10 do stu wzorów do przeglądania. Inni swobodnie błąkają się z wózkiem, biorąc z półek projekty, które do nich przemawiają. A kiedy już zdecydują się na wzór, mogą go kupić lub wynająć prawa do niego na kilka lat.  Biblioteka nie jest właścicielem praw autorskich do posiadanych przez nią przedmiotów – ponieważ projekty historyczne nie mają praw autorskich – pracownicy sugerują, aby klienci przerabiali wzorce wykorzystując je ponownie.

instagram the_design_library

Biblioteka współpracuje z kilkuset firmami, w tym z Beacon Hill, Calvinem Kleinem, Clinique, Lululemon, Nike, Pottery Barn i Target, co ostatecznie daje 10 tysiącom projektantów dostęp do kolekcji. Z biblioteki korzysta na przykład Francisco Costa projektujący stroje dla Michelle Obamy.

Wzory wzory wzory

Świetny i ponadczasowy wzór to połączenie tradycji z innowacją. Niektórzy projektanci wykorzystują go w oryginalnej formie, inni zmieniają kolor lub skalę.  Ręcznie malowany XVIII-wieczny materiał inspiruje komputerowy projekt XXI wieku, sztuka przenika do świata designu. Stary projekt okładki książki znajduje swoje miejsce na letnich sukienkach. Choć moda przychodzi i odchodzi, Koepke uważa, że ​​wzorce pozostaną istotną częścią naszego życia, ponieważ są ważnym sposobem wyrażania naszej tożsamości. Apetyt na wzór jest niezaspokojony.

Marki prezentują propozycje swoich wzorów, a następnie indywidualni konsumenci dokonują wyborów, które odzwierciedlają ich osobowość, nastrój odpowiedni do pracy lub na wieczorną imprezę. Wzory geometryczne i etniczne są nieustannie bardzo popularne, piękne kwiaty także cały czas mają swoich wielbicieli. Większość firm lubi prezentować co najmniej jeden przyciągający wzrok i nowatorski projekt na sezon, taki jak owady, owoce, litery lub graffiti. Niektóre firmy korzystają z wielu na raz. Naprawdę nie ma już żadnych zasad

https://www.instagram.com/p/BYdlOQTlunS/

Koepke uwielbia archiwa starych firm, które zostały dawno zamknięte. Wzory, które pozyskuje nie muszą być modne – muszą być tylko dobrym odzwierciedleniem tego, co było. Gdy zaczynał pracę w bibliotece nikt nie troszczył się o Art Deco i dlatego w latach 90. kupił najwspanialsze kolekcje Art Deco i teraz cieszy się, że je ma, ponieważ wszyscy ich chcą. Innym przykładem jest Oberkampf, czyli wzory, które są ponadczasowe i wciąż szeroko wykorzystywane. Dla Kopeke najbardziej zaskakująco eleganckie  jest zastosowanie projektów Oberkampf’a z końca XVII wieku do zastosowań supernowoczesnych.

Oberkampf

A teraz trochę historii. Pod koniec XVII wieku Europa odkryła i przyjęła piękne tkaniny bawełniane z motywami kwiatowymi i zwierzęcymi w żywych kolorach, sprowadzone z Indii dzięki wielkim firmom spedycyjnym.Jednak ostra konkurencja ze strony tradycyjnych fabryk jedwabiu i bawełny doprowadziła Ludwika XIV do wydania zakazu produkcji w całym kraju.W 1759 r., po zniesieniu tego zakazu, wielu cudzoziemców, którzy zostali wyłącznymi właścicielami know-how w tej dziedzinie, osiedliło się we Francji.

Oberkampf

Wśród nich Christophe-Philippe Oberkampf, grawer i drukarz z Wirtembergii. Oberkampf zaakceptował propozycję założenia fabryki, której byłby dyrektorem. Wieś Jouy-en-Josas została wybrana ze względu na jakość wody oraz bliskość Paryża i Wersalu.

Produkcja rozpoczęła się w 1760 roku. Dzięki pomysłowości Oberkampf’a fabryka stała się największą manufakturą w Europie, zatrudniając 1237 osób w 1821 roku. Sam Napoleon odznaczył dyrektora Legią Honorową. Jouy-en-Josas, która wcześniej była wioską, stała się gminą. Chociaż manufaktura Jouy rozpoczęła działalność na małą skalę, stała się jednym z najbardziej udanych przedsiębiorstw drukarskich w Europie i do dziś używa się wyrażenia „toile de Jouy” (płótno z Jouy), aby opisać tkaniny bawełniane z wzorami figuralnymi.

Sam Oberkampf, zdecydowany stworzyć najlepsze możliwe produkty, był ściśle zaangażowany w pozyskiwanie niezbędnych surowców – od barwników do tkanin podkładowych, na których można drukować. Idealny materiał był wykonany z równomiernie przędzonych bawełnianych osnów i wątków, dzięki czemu jego powierzchnia była gładka. Kiedy Oberkampf stwierdził, że bawełniane i lniane tkaniny wytwarzane przez francuskich tkaczy są niespójne pod względem jakości, nie wahał się kupić indyjskiej tkaniny bawełnianej od francuskiej Compagnie des Indes Orientales lub English East India Company. W 1773 roku odbył swoją pierwszą podróż do Londynu, aby odwiedzić lokalne drukarnie perkalu, których pracę uważał za technicznie lepsze po czym kupił całoroczny zapas indyjskiej tkaniny bawełnianej. To dzięki temu autentyczne tkaniny Oberkampfa można podziwiać do dziś. Zauważcie jak bardzo liczyła się wtedy jakość w przeciwieństwie do tego co dzieje się obecnie.

Oglądanie tych wszystkich wzorów jest wielką przyjemnością i żałuje, że nie widać ich więcej wokół nas. Niektóre z nich staramy się odtworzyć na naszych abażurach.

Autor: Magdalena Marciniak. Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania projektantka, twórca, rzemieślnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *